środa, 05 maj 2010 22:05

Avon Urban Flowers: London, New York, Paris Roma, Tokyo

Written by Olaf Czubla
Rate this item
(0 votes)

"Perfumy Avon są dobre, bo są tanie. I dobre". Ludowa mądrość, choć w oryginalnej wersji dotyczyła nieco innej kategorii wyrobu, idealnie pasuje do produktów, którymi światowy rynek z godną podziwu konsekwencją zalewa amerykańska firma. Prosi się wręcz o utworzenie nowej grupy wód - EDA, Eau de Avon. Jednak nawet i w tak "wyrównanym" przedsiębiorstwie zdarzają się "kwiatki". Tym razem jednak nie są to kwiatki stricte negatywne, a wręcz całkiem interesujące. Mowa o "Urban Flowers", kolekcji zapachów rozwijanej na przestrzeni 2007 i 2008 roku.

 

 

 

Urban Flowers London

 

Co rośnie w Londynie? Cokolwiek to jest, zdaniem producenta wyrażają to kwiatowe i owocowe nuty. Dziękujemy ci, Avonie, za rozwianie wszelkich wątpliwości. Niemniej, w efekcie Urban Flowers London przypominają sałatkę owocową z lekkim dodatkiem ogrodu botanicznego. Nieco chyba przesłodzono, zaś oryginalność... Oryginalność perfum Avon? Nie wypada mówić o nieobecnych.

 

Urban Flowers New York

 

Producent nieco mniej oszczędny jest w informacjach o tym, co rośnie w Nowym Jorku. Nic dziwnego, stamtąd przecież właśnie pochodzi firma Avon. Kompozycję tworzy połączenie bergamotki, mandarynki i gruszki w górnej linii, orchidei, róży i kwiatu pomarańczy w sercu oraz drzewa sandałowego, paczuli i piżma w podstawie. To jedna z bardziej udanych kompozycji Avon. Trudno jednak, żeby było inaczej, skoro z tych samych składników powstały już tysiące perfum.

 

Urban Flowers Paris

 

O ile w przypadku Londynu czy Nowego Jorku można było pogodzić się z pewnymi kompromisami, o tyle Paryż jest miastem magicznym i ta aura winna zostać uszanowana. Nawet Avon nie był w stanie zbezcześcić francuskiej stolicy. Urban Flower Paris to jedna z niewielu kompozycji firmy, o której powiedzieć można naprawdę wiele dobrego. Zapach tworzą nuty kardamonu, żurawiny i limonki w górnej linii, kamelii, mimozy i liści fiołka w sercu oraz drzewa sandałowego i piżma w podstawie.

 

Urban Flowers Roma

 

Kolejna z kompozycji, poświęcona Rzymowi, ma dość wyrazisty charakter, na który składa się połączenie nut czarnej porzeczki i róży z akordami drzewnymi. Każdy jednak, kto choć raz poczuł aurę wiecznego miasta, powąchawszy Urban Flowers Roma, co najwyżej uśmiechnie się z politowaniem.

 

Urban Flowers Tokyo

 

Wreszcie ostatnia z kompozycji, Tokyo, przy pomocy nut ananasa, kwiatu wiśni i akordów drzewnych, uosabia egzotykę japońskiej stolicy. To chyba najciekawsze perfumy z serii Urban Flowers, bo klient - nauczony doświadczeniem - nie spodziewając się zupełnie niczego pozytywnego, zostaje uraczony kompozycją nie dość, że interesującą, to - w dodatku - ocierającą się o oryginalność. A przecież "oryginalność" to słowo, które zabija ideę Avonu.

 

Podsumowując, kolekcja Urban Flowers nie jest aż tak zła, jak należałoby spodziewać się na widok plakietki producenta. Widać przynajmniej jakiś pomysł, koncepcję podług której tworzone były kolejne zapachy. To już nie perfumy "Ładne kwiatki 1" i "Ładniejsze kwiatki 2", a - mniej lub bardziej - udana idea. To niewątpliwie firmie Avonzaliczyć należy na plus.

 

Partnerzy:
Handsomemen.pl Tworzenie stron Joomla Powabna.com Pierwsze objawy ciąży Free Ebooks & Audiobooks Zostań PARTNEREM